sobota, 13 września 2014

Zgaga, czyli porada ciążowa i nie tylko :)

Znowu tu nie zaglądam, ale już się przeprowadziliśmy, więc niedługo powinno być lepiej. Na razie jest istne szaleństwo. Nie wiem, gdzie co leży, gdzie mam układać rzeczy.... Ale jak tylko to ogarnę, to na pewno będzie mnie tu więcej. Dzieciaki już dopytują, kiedy znowu zrobimy razem coś fajnego. Czekamy aż będą warunki.

A tymczasem postanowiłam podzielić się z Wami dobrą radą, nie tylko ciążową. Zgaga męczyła mnie od kilku dni i nie umiałam sobie z nią poradzić. Kupiłam nawet tabletki, które brałam w ciąży z Julką i albo one dokonały cudu telepatycznie (nie zdążyłam ich nawet rozpakować :)) albo zadziałała....woda z cytryną. Pamiętałam, że sok z cytryny odkwasza organizm, więc postanowiłam spróbować. Wcześniej próbowałam migdałów, mleka, maślanki, lodów, shaków (nie zamierzam z nich rezygnować :)), ale dopiero woda o smaku cytrynowym przyniosła mi ulgę. Od wczoraj po zgadze nie ma śladu. Ale butelkę wody mam teraz ciągle przy sobie. Żebym 8 lat temu wiedziała, to bym sobie nie obciążała wątroby tabletkami....


2 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Myślałam, że imbir to na poranne mdłości, nie na zgagę. No teraz to już nie będę eksperymentować, skoro woda pomaga :)

      Usuń