wtorek, 28 lutego 2017

Bez cenzury

Kocham teksty mojej dwulatki. Po prosto uwielbiam to dziecko. Codziennie nas czymś rozwala.

Wczoraj podeszła radośnie do męża, ze swoim znaleziskiem i zapytała niewinnie
"Tatusiu, chuj dupka?"
Padliśmy. Ale nie wzywajcie jeszcze opieki społecznej. To pytanie znaczy mniej więcej "Tatusiu, czy to twoja śrubka?"  :)

piątek, 24 lutego 2017

Tornado w butelce- piątki z eksperymentami

Kolejny eksperyment w ramach piątków z eksperymentami organizowany przez Karolową mamę. Dzisiaj postanowiliśmy zrobić tornado w butelce. Eksperyment bardzo prosty i dający dużo radości. I co fajniejsze- zajmujący dzieciaki na dobre kilkanaście minut :)





Potrzebne:
- dwie butelki
- nakrętki z dziurką pośrodku
- woda
- ewentualnie barwnik spożywczy, ale niekoniecznie

Wykonanie:
- nakrętki sklejamy ze sobą
- wiercimy w obu dziurkę (ja zrobiłam to rozgrzanym w ogniu szpikulcem do zrazów :))
- nalewamy wody do jednej z butelki
-teraz można dodać trochę barwnika spożywczego
- zakręcamy obie butelki
- odwracamy butelki tak, żeby ta z wodą była na górze
- kręcimy butelką z wodą i oglądamy tornado :)











Po jakimś czasie rozcieńczyliśmy wodę, bo Julce sypnęło się za dużo barwnika i słabo było widać tornado.







Jak widać, u nas powtarzane do znudzenia :)

środa, 22 lutego 2017

Paluszkiem po szybie

Kiedy na dworze zimno, deszczowo i wietrznie, trzeba wymyślać zabawy w domu.  Najlepiej plastyczne, ale nie brudzące. Że niby się nie da? A właśnie, że się da :)

Potrzebne będą tylko:
-okno (najlepiej tarasowe/balkonowe)
- koszulka na dokumenty
-taśma izolacyjna
- farby z tubkach

Przyklejamy koszulkę na okno, wlewamy kilka kolorów farby i zaklejamy górę koszulki. U nas wisi od dwóch tygodni i chociaż kolory już bardzo nie takie same, nadal jest świetna zabawa :)











I to zdziwienie, że rączki są czyste- bezcenne :D


piątek, 17 lutego 2017

Piątek z eksperymentami- woda i olej

Postanowiliśmy spróbować zrobić kolejny eksperyment podpatrzony w internecie. Niestety, zamiast oliwki dla niemowląt, której nie mieliśmy, użyliśmy oleju rzepakowego. Sami zobaczcie, co nam wyszło.





 Początek był bardzo obiecujący. Olej i woda się nie wymieszały. Wielki wow!


Melka postanowiła pomieszać.


Czekamy na efekty

czekamy....


i czekamy....


E tam, znudziłam się :)


Brokatowy glut w słoiku jest super :)


Poprawka- był super. Sami zgadnijcie, co się stało dalej. Cóż, nie miałam czasu na dalszą dokumentację fotograficzną, bo trzeba było ratować sytuację :)

Mimo to, eksperyment nam się podobał i mamy w planie zakup oliwki dla niemowląt (o, ja głupia, niedawno dopiero wyrzuciłam nieużywaną) i drugie podejście :)

Eksperyment oczywiście w ramach piątków z eksperymentami.

poniedziałek, 6 lutego 2017

Składak do ubrań

Jakiś czas temu widziałam na fb tekturowy "szablon" do składania ubrań, dla dzieci. Tak cudownie się akurat złożyło, że mieliśmy w domu karton po krześle, więc postanowiłam od razu go wykorzystać :D Jak to działa? Szablon to cztery połączone ze sobą tekturki. Łączymy je w taki sposób, żeby były ruchome- odsuwamy lekko od siebie części i łączymy taśmą klejącą z obu stron. Dziecko układa swoje koszulki na szablonie i składając jego kolejne części , składa równiutko ubrania. Genialne! Skończyłam składać ubrania starszaków :D Do tej pory niby składali sami, ale ciągle poprawiałam, bo zawsze było koszmarnie krzywo. Teraz składają sami i prawie idealnie :)


Jak to zrobić?
Odmierzamy prostokąt wielkości złożonej koszulki


Wcinamy takie dwa plus dwa węższe, ale o długości tamtych dwóch razem



Sklejamy wszystkie prostokąty ze sobą, pamiętając o zostawieniu odstępu.




A potem dajemy dzieciom, a sobie robimy kawę i obserwujemy jak się kłócą, kto pierwszy składa swoje ubrania :D