niedziela, 27 marca 2016

piątek, 25 marca 2016

Pomysły na prezenty

Rok temu w mojej rodzinie był wysyp dzieci. Dosłownie. W przeciągu roku i dwóch tygodni urodziła się 4 dzieci (moje dwie siostry, szwagierka i ja). Przy każdym chrzcinach i roczku zastanawiałam się długo nad prezentem. I tak przyszedł mi do głowy pomysł na tego posta.

Nasze prezentowe hiciory dla maluszka:

Konik na biegunach- sprawdził się przy całej mojej trójce. Julce kupiliśmy go na roczek i była zachwycona. Później przejął go Krzyś i po trzech latach użytkowania konika trzeba było zutylizować, bo niewiele z niego zostało :) Melka dostała od chrzestnego na roczek swojego konika i ujeżdża go cała trójka. Młoda potrafi już sama się na nim bujać i zejść. Naśladuje też dźwięki wydawane przez konika i doskonale wie, gdzie nadusić, żeby je usłyszeć.
Przy zakupie konika, oprócz estetyki jego wykonania, warto zwrócić uwagę również na to czy jest stabilny (nie przewróci się łatwo na boki ani do przodu czy tyłu), czy siodło się nie obraca (dziecko może razem z nim zjechać z konika), czy uchwyt na głowie będzie dla dziecka wygodny.




Wózek dla lalki/ pchacz- Melka uwielbia lalki. Ciągle je nosiła pod pachą, więc kupiliśmy jej wózeczek. Długo go szukałam, bo chciałam, żeby spełniał kilka warunków:
- był estetycznie wykonany
- nie z plastiku
- niski, bo dla roczniaczka
- stabilny, bo miał służyć również jako pomoc w nauce chodzenia
- nie miał nas zrujnować finansowo :)
Udało się. Wózeczek kupiłam na allegro. Mam do niego dwa zastrzeżenia- przyszedł w częściach i nie wszystkie dziurki pasowały do śrubek (tatuś miał zabawę) i dwie części ciągle wypadały. Na szczęście po użycoiu kleju do drewna, wózek jest idealny. Melka uwielbia chodzić z nim na spacerki i taranować stół w salonie. Uparcie wjeżdża w jedną nogę....




Rodzinna sesja foto- coraz modniejszy prezent. Trzeba się tylko zorientować, czy obdarowani rodzice mają na to ochotę. Poza tym fajny pomysł.
(Nasze zdjęcia nie są od fotografa, bo nikt nie wpadł na ten pomysł, niestety, a nie mogliśmy sobie na to pozwolić. Pstrykałam więc sama, ile wlezie i uwielbiam te zdjęcia :))





Książeczki- powiecie, że każdy maluszek dostaje książeczki. Ale nie takie, jakie dostała Melka. Moja siostra kupiła jej na roczek zestaw 4 książek, którę posłużą nam przez kilka lat. A potem je zabiorę do pracy, bo mam pomysł jak je wykorzystać w nauczaniu początkowym :) Ale o naszych książeczkach napiszę przy innej okazji.


W sklepach jest szeroka oferta takich wyjąkowych książeczek. Trzeba tylko trochę poszukać. Warto pytać w księgarniach, a nie tylko w sklepach z artykułami dla dzieci, gdzie asortyment jest mocno ograniczony.
Ciekawe są książeczki wydające dźwięki, w ruchomymi elementami, ze zdjęciami dziecka jako głównego bohatera albo modne ostatnio qiuetbooki, czyli książeczki z tkaniny, w których czeka pełno niespodzianek. Plusem tych ostatnich jest możliwość zamówienia imienia dziecka na okładce.
Taką uszyłam parę miesięcy temu dla małej Anulki. Tu ruchomych elementów jest niewiele, bo miałam się skupić bardziej na kolorach i fakturach tkanin.









Rowerek- roczkowy standard :) Nasz jest świetny- stabilny, z daszkiem, rączką do prowadzenia, która może skręcać rowerkiem, dzwonkiem (To jest atrakcja!), koszyczkiem na drobiazgi, pasami bezpieczeństwa (ważne dla maluszka), pedałami, które można unieruchomić i wtedy dziecko trzyma nóżki na podkładce. Małej bardzo się podoba. Czas na testy na dworze. Na razie kursuje po domu.



Garnuszek na klocuszek- zabawka niezniczszalna. Amelka ma ją po Julce, która użyczyła zabawki Krzysiowi i dwóm kuzynom. Piąte dziecko (żadne nie było zbyt delikatne), kilka nadepnięć na klocki w nocy (a lekka to ja nie jestem), a zabawka wciąż wygląda prawie jak nowa. W niektórych miejscahc widać lekkie zarysowania. Poza tym działa bez zarzutu. Polecam szczerze, bo u mnie to był strzał w dziesiątkę. Cała trójka uwielbiała. Zabawka śpiewa, mówi, reaguje na wrzucenie klocuszków do garnuszka, ma świetną pokrywkę, która może też służyć jako tarcza lub kapelusz i dziurki po bokach- sorter, które reagują dźwiękiem na włożenie klocka (lub rączki...).





Doniczki/ Kubeczki- Melka ma dwa zestawy i oba są świetne. Początkowo służyły głównie jako nakrycie głowy Melki i jej lalek (czyt. zostaw dziecko pod opieką taty :)), ale teraz potrafi już ułożyć z nich wieżę albo włożyć jeden kubeczek w drugi. Miesza przy tym obydwa zestawy, ale czy komuś to przeszkadza? Nam nie.




Dalej będzie bez zdjęć :)

Grawerowane sztućce- mój chrześniak dostał komplet na chrzciny i bardzo mi się ten pomysł spodobał. Nie jakaś malutka srebrna łyżeczka do szukania ząbków, bo choć urocza, to wolę jednak rzeczy praktyczne, ale cały zestaw dla dziecka- łyżka, łyżeczka, widelec i nóg. I to wszystko z imieniem dziecka, a na nożu na przykład data chrztu albo urodzenia. Całkiem ładne i praktyczne.

Mata edukacyjna- świetny prezent, na który nie wpadłam przed chrzcinami Amelki, za to kupiłam dla mojego chrześniaka. Najlepsze są te z pałąkami i przywieszanymi zabawkami, które można odpiąć i wyprać, zamienić miejscami. Świetny prezent dla każdej mamy -chwila wytchnienia :)

Stolik edukacyjny- przy takim stoliku maluch może stabilnie stać (trzeba to sprawdzić czy jest stabilny) i manipulować różnymi elementami. Trzeba też sprawdzić czy wszystkie elementy są odpowiednio duże. Te małe maluszek może wziąć do buzi. Nasz jest bardzo często w użyciu.

To nasze top10. A jakie fajne prezenty dostały Wasze maluszki?

czwartek, 24 marca 2016

Pisanki- witraże

Mam więcej pomysłów na prace plastyczne dla dzieciaków, niż jestem w stanie zrealizować, ze względu na brak czasu. Trochę cierpię z tego powodu. W notatniku tworzę listy kolejnych pomysłów, które ciągle przychodzą mi do głowy. Eh, gdyby tylko doba był ciut dłuższa. Ba, ja bym nawet chciała dłuższy dzień w szkole, ale ciiiii, bo mnie koleżanki zlinczują :)

Dzisiaj na szybko pokażę Wam witraże, które zrobiłam z moimi trzecioklastami. Przyznam szczerze, liczyłam na większą dokładność z ich strony :( Niestety, oni chcieli szybko i mieć z głowy. Szkoda, bo uzdolnionych plastycznie dzieci w tej klasie nie brakuje.

Witrażę przygotowałam na szybko, kiedy zobaczyłam, że okna na korytarzu są puste. Wycięłam kształt jajka, narysowałam wzory, wycięłam i dałam dzieciom do odrysowania. Dostali papier, bibułę i zaczęło się dziać. Generalnie jestem zadowolona z efektu, ale powaliło mnie lenistwo dzieci. Trudno, może wyciągną wnioski z naszej rozmowy na ten temat.

Nasze witraże: (zdjęcia na szybko, tefelonem, więc cudów nie ma :))









sobota, 19 marca 2016

Baranki z rzeżuchą

Byłam pewna, że już je kiedyś wrzucałam na bloga, ale okazało się, że ich nie ma. To wrzucam teraz. Jeszcze zdążycie je zrobić przed świętami.

Potrzebne będą:
- opakowanie po jogurcie Danone Fantazja
- farbki
- papier kolorowy
- klej
- nożyczki
-zielona krepa
- wata
- nasiona rzeżuchy

Puste i umyte opakowanie dekatnie zginamy, żeby mniejsza część tworzyła pyszczek baranka. Malujemy go, doklejamy oczka, nosek i uszka z papiero kolorowego.

Z zielonej krepy wycinamy pasek szeroki na ok.5 cm i nacinamy go gęsto z jednej strony. Tak przygotowaą trawą oklejamy większą część opakowania.

Do środka wkładamy watę, wsypujemy nasiona, podlewamy i ....czekamy aż rzeżucha wyrośnie. U nas dopiero wysiana, więc na zdjęcia z zielonym futerkiem baranka trzeba jeszcze poczekać :)






Chciałam dziś zrobić podobne z moimi własnymi dziećmi, bo ciągle mają do mnie żal, że z moimi uczniami robię więcej ciekawych rzeczy, ale kiedy wreszcie mam luźniejszy weekend...... pojechali do dziadków. Trudno, nadrobimy w poniedziałek :)

piątek, 11 marca 2016

Lekcja o Układzie Słonecznym

We wtorek prowadziłam lekcję o Układzie Słonecznym, na którą zaprosiłam moją panią dyrektor. Kończę staż i zależało mi na tym, żeby dobrze wypaść. Podobno się udało :), więc chciałabym się z Wami podzielić moim pomysłem i materiałami na tę lekcję. Może ktoś będzie chciał skorzystać, to zapraszam, bo lekcja wyszła naprawdę fajnie. Dzieciom też się podobała, więc wszyscy byli zadowoleni.

Zacznę od konspektu. Jest ona napisany według wzoru CEO. Niestety, nie umiem go tu wrzucić w PDF, bo mój word jest zbyt stary i nie ma takiej opcji zapisania :)

Temat: Kosmiczna bajka

Powiązanie z wcześniejszą wiedzą:
Uczniowie:
-wiedzą o odkryciu Mikołaja Kopernika, że Ziemia krąży wokół Słońca
-znają ruchy Ziemi i tego skutki (noc i dzień, pory roku)



Cele lekcji:
Uczeń:
  1. Zna planety Układu Słonecznego
  2. Wie, że nazwy planet należy pisać wielką literą

Cele sformułowane w języku ucznia:
1. Znasz planety Układu Słonecznego.


Nacobezu (co uczniowie będą potrafili po lekcji):
1.
  • Wysłuchasz opowiadania i odpowiesz na pytania z nim związane.
  • Poszukasz informacji na temat jednej z planet Układu Słonecznego- praca w grupach
  • Wykonasz model planety wykorzystując dostępne materiały, umieścisz ją w odpowiednim miejscu Układu Słonecznego.
  • Ułożysz notatkę na temat Układu Słonecznego


Kluczowe pytanie dla uczniów:
Gdybyś mógł odwiedzić dowolną planetę Układu Słonecznego, którą byś wybrał i dlaczego?

Przebieg lekcji (metody i aktywności):
  1. Wysłuchanie opowiadania czytanego przez lektora (epodreczniki.pl)
  2. Pytania kontrolne do wysłuchanego tekstu
  3. Przedstawienie celów lekcji
  4. Szukanie informacji na temat wybranej planety Układu Słonecznego w różnych źródłach- praca w grupach
  5. Wykonanie modelu wybranej planety, na podstawie wyszukanych informacji- praca w grupach
  6. Ocena koleżeńska wykonanej pracy, na podstawie filmu edukacyjnego o Układzie Słonecznym
  7. Ułożenie notatki z lekcji z rozsypanki zdaniowej/ uzupełnienie notatki brakującymi wyrazami- praca indywidualna, ocena wykonanej pracy
  8. Próba odpowiedzi na pytanie kluczowe
  9. Podsumowanie lekcji- prawda- fałsz, tarcza

Notatki i dodatkowe ćwiczenia:
Notatka w formie rozsypanki/ uzupełnianki



Sposób sprawdzenia stopnia osiągnięcia celów przez uczniów:
Pytania kontrolne, obserwacja pracy uczniów, ocena koleżeńska, tarcza realizacji celów
Praca domowa:
Zeszyt ćwiczeń s.27
Przepisz ułożoną na lekcji notatkę o Układzie Słonecznym do zeszytu. Zadanie wykonaj bezbłędnie i starannie.

Materiały i pomoce dydaktyczne:
Epodreczniki.pl, książki o kosmosie przyniesione przez nauczyciela i dzieci, sylwety planet i Słońca z tektury, materiały do wykonania pracy plastycznej (plastelina, krepa, tektura, brokat), notatka w formie rozsypanki zdaniowej/ uzupełnianki, film edukacyjny o Układzie Słonecznym (youtube.pl)

Jeśli chodzi o dodatkowe materiały w netu, to podaję konkretne linki:
opowiadania do wysłuchania (u mnie dzieci słuchały i czytały powiększony tekst na ekranie)
http://www.epodreczniki.pl/reader/c/240490/v/1/t/student-canon/m/KL3_ORE_V7_WIOSNA_3_3_25_116_p1
i filmik o Układzie Słonecznym. Jest według mnie ciut za mało dynamiczny, ale moje dzieciaki całkiem sporo z niego zapamiętały.
https://www.youtube.com/watch?v=KZzdwT4mZJk

To teraz objaśnienia do scenariusza:
 Cel specjalnie podałam dopiero po wysłuchanie opowiadania. Chciałam, żeby moi uczniowie sami spróbowali określić cel lekcji. Wyszło świetnie, bo dzieci dosłownie zacytowały mój cel.
Następnie podzieliłam dzieci na grupy. W tym celu wykorzystałam karty (szykuję osobny wpis na temat sposobów dzielenia klasy na grupy i tam będzie to dokładniej opisane). Każda z grup musiała poszukać informacji na temat wylosowanej planety Układu Słonecznego. Dzieci szukały zarówno w przyniesionych książkach, w klasowej encyklopedii oraz w materiałach "wykupionych" ode mnie. Miałam je przygotowane na wszelki wypadek i dzieci o tym wiedziały. Mogły je dostać w zamian za rozwiązanie kilku zadań matematycznych :) Tylko jedna grupa postanowiła skorzystać z tej opcji. Każda z grup otrzymała ten ode mnie sylwetkę swojej planety z papieru technicznego. W sali dostępne były materiały: plastelina, krepa, brokat, papier kolorowy. Grupy miały przygotować model swoje planety, na postawie znalezionych informacji. Wcześniej przygotowałam czarny bristol z namalowanym fragmentem Słońca i napisem Układ Słoneczny. Grupy utrwalały kolejność i nazwy planet przyklejając je w odpowiednich miejscach. Przy okazji pisania nazw, przypomnieliśmy też sobie, że nazwy planet piszemy z wielkiej litery.

Zaproponowałam też uczniom sposób na zapamiętanie kolejności planet. Zapisaliśmy zdanie:
Merida    Waleczna  ziewa      mocno   jak        straszny    uśpiony   niedźwiedź.    czyli:
Merkury  Wenus     Ziemia    Mars    Jowisz     Saturn      Uran       Neptun

Praca wyszła moim zdaniem bardzo ładniem. Zdjęcia niestety kiepskiej jakości, bo z telefonu.




Przyszedł czas na sprawdzenie czy nasze planety przypominają wyglądem te prawdziwe. Tu okazał się pomocny film z youtube'a. Włączyłam go dzieciom i kazałam uważnie słuchać. Po opisie każdej planety zatrzymywałam film i losowałam jedno dziecko patyczkami ( o patyczkach było TUTAJ). Prosiłam je, żeby oceniło pracę swoich kolegów i powiedziało, czy wykonana przez nich planeta jest taka, jak powinna być. Przypomniałam dzieciom, że oceniają pracę kolegów, a nie samych kolegów. To bardzo ważne. (O ocenie koleżeńskiej było TUTAJ)
Po obejrzeniu całego filmu, dałam dzieciom tekst z lukami i poprosiłam o wypełnienie. Tekst dotyczył oczywiście Układu Słonecznego i był na trzech poziomach- wyrazy do wpisania podane w ramce, sam tekst z lukami, a wyrazy trzeba samemu wymyślić na podstawie informacji z lekcji i trzecia wersja- tekst z lukami, w dodatku w rozsypance zdaniowej. To ostatnie zadanie okazało się jednak zbyt trudne dla najlepszych uczniów. Dwa łatwiejsze były idealne.

Na koniec lekcji poprosiłam uczniów o zaznaczenie na tarczy celu czy osiągnęli cel z tej lekcji. Niestety, nie zrobiłam zdjęcia tarczy. Muszę to nadrobić i pojawi się w poście na temat sposobów na podsumowanie lekcji.
Uczniowie podchodzili do zalaminowanej tarczy z pisakami suchościeralnymi i wpisywali swoje imię w odpowiednim miejscu tarczy.

Tarcza wygląda mniej więcej tak (na mojej nie ma napisów, bo dzieci wiedzą, który kolor co oznacza)


Dla sprawdzenia, podałam dzieciom jeszcze kilka zdań, a oni za pomocą kciuków ocenili czy są to informacje prawdziwe czy fałszywe. Odpowiedzieli też na pytanie kluczowe i bardzo mnie zaskoczyli, bo ich wypowiedzi po raz pierwszy były bardzo rozbudowane i sensowne. Np. "Chciałbym polecieć na Urana i przekonać się, czy naprawdę też ma pierścienie", albo "Chciałabym spróbować przelecieć przez Jowisz, skoro jest z gazu".
Czyli cele zostały osiągnięte. Lekcję uważam za udaną :)