środa, 29 marca 2017

Deszczowe radości :)

Jak sprawić frajdę trójce dzieci w różnym wieku naraz?  Wystarcza kalosze i kałuże. Przecież wiadomo, że brudne ( i mokre) dziecko, to szczęśliwe dziecko :)





Potem koniecznie trzeba zrobić jeszcze mokre odciski stóp na chodniku :)



Kto jeszcze lubi takie zabawy? A kto z Was pozwala na to czasem dzieciom?

piątek, 24 marca 2017

Czy lód można pomalować?

Dzisiaj eksperymentowała sama Amelka. Po południu zabrakło już siły na eksperymentowanie z całą trójką. Korzystaliśmy z pięknej pogody na placu zabaw :)

A Amelka w ramach Piątku z eksperymentami sprawdzała czy lód da się pomalować farbkami.

Najpierw musiała sprawdzić, czy jest zimny :)











wtorek, 21 marca 2017

Pierwszy dzień wiosny z chorobami...

Niestety, wiosnę witamy chorobowo, więc nie szukaliśmy jej dzisiaj w ogródku, ale w kuchni. Upiekliśmy pyszne biszkopciki z kształcie owadów :) Dzieciaki zachwycone, biszkopciki zniknęły szybciutko. Musiałam obiecam powtórkę niedługo :)




Niestety, nie zdążyłam im zrobić ładniejszych zdjęć. Dzieciaki jadły je na gorąco :)

Jeśli chcielibyście zrobić podobne, to potrzebne są wam:
- foremka silikonowa w kształcie owadów (dziękujemy Gwiazdorowi za prezent, ze dwa lata temu :))
- 3 jajka
- pół szklanki cukru
- szklanka mąki pszennej
- łyżeczka cukru waniliowego

Miksujemy jajka z cukrem (ja dodałam szczyptę soli), aż masa zrobi się prawie biała. Wtedy dorzucamy mąkę i cukier i miksujemy jeszcze przez chwilkę. Wylewamy ciasto na posmarowaną margaryną foremkę i wstawiamy do nagrzanego piekarnika. Pieczemy ok.10-15 minut w 180 stopniach. I gotowe :) Są pyszne- mięciutkie i bez sztucznych dodatków.

piątek, 17 marca 2017

Jak to Ludwik przegonił pieprz, gdzie pieprz rośnie

A właściwie, to tylko na brzeg talerza :) Ale od początku. Dziś piątek, więc dzień eksperymentów, w zabawie Karolowej mamy- piątki z eksperymentami. Pomysł miałam jeszcze od zeszłego tygodnia, kiedy szukałam szybkich i prostych eksperymentów. Wtedy myślałam, że dzisiaj zrobimy coś ambitniejszego, ale już o 10 rano wiedziałam, że nie. Wtedy dostałam telefon ze szkoły, że Julka się źle czuje. W przeciągu dwóch tygodni trzykrotnie musiałam odebrać wcześniej dzieciaki ze szkoły. Dopadło nas wszystkich jakieś świństwo i nie chce odpuścić. Julka ma tym razem temperaturę w bonusie. Bidulka, przespała calutki dzień. Trudno, niedługo wiosna (za 4 dni!!!! hura!), będzie cieplej, ładniej, choróbska sobie pójdą, a my będziemy mieć więcej siły i energii na ambitniejsze eksperymenty :)

Dzisiaj coś dla dzieci, które są niecierpliwe i lubię efekt eksperymentu zobaczyć od razu.

Potrzebne będą tylko przedmioty, który każdy ma w swoim domu:
- talerz lub miseczka
- woda
- pieprz mielony
- patyczek do uszu (lub własny palec)
- płyn do mycia naczyń, lub mydło w płynie

Do talerza/ miseczki nalewamy wody i wsypujemy pieprz. Musi być go dużo- ma zająć całą powierzchnię wody.




Wkładamy suchy patyczek do wody z pieprzem i wyjmujemy. Oglądamy, co się stało. Patyczek zanurzył się w pieprzu i pieprz został na patyczku po wyjęciu z wody.




Teraz moczymy patyczek w płynie do mycia naczyń i znowu wkładamy go do wody z pieprzem. Ileż radości sprawia dzieciom ucieczka pieprzu :)






Na koniec trzeba było koniecznie wlać resztę płynu (przezornie, odlałam go do kieliszka do jajek :)) do wody i porządnie wymieszać. Najlepiej dwoma patyczkami naraz :)



Eksperyment bardzo prosty, a ile radości :) Wyjaśnienie znajdziecie tutaj. Dla nas było zbyt skomplikowane. Może wrócimy do tego za jakiś czas :)

piątek, 10 marca 2017

Balon na ścianie, czyli kolejny piątek z eksperymentami

Tydzień temu powaliły nas różne epidemie- od alergii powodującej piękny krwawy kolor oczu po niestrawności w skutek obchodów Tłustego Czwartku :) Nie daliśmy rady eksperymentować. Ja niewiele widziałam przez ciągłą mgłę na oczach. Na szczęście, dzisiaj jest zdecydowanie lepiej. Tym razem jednak starszaki, zmęczone atrakcjami dnia dzisiejszego (od samego rana do wieczora poza domem), odmówiły zabawy. Wybrały film na komputerze. Na szczęście, został mi jeszcze jeden słodki mały bączek do zabawy w ramach Piątków z eksperymentami.

Eksperyment jest mega prosty-potrzebny jest tylko:
- balon
- owłosiona głowa :)
- ściana lub inna powierzchnia

Dmuchamy balona, oczywiście, trzeba o główkę dziecka (przy okazji pokazujemy, jaką ma czadową fryzurę :) ) , po czym "przyklejamy" naelektryzowanego balona do ściany. Ładną chwilkę się tam utrzyma. Mała za każdym razem reagowała tak samo: płacz, że nie może dosięgnąć balona, radość, że się udało i żądanie powtórki :D Przy czym był protest, jak przyczepiłam go zbyt nisko :) Zresztą, sami zobaczcie :)





 Chwila satysfakcji :)

Z czasem się trochę wycwaniła :)



Może to niezbyt ambitny eksperyment, ale świetna zabawa dla malucha :D