Co zrobić, jeśli dzieci mają bałagan w pokoju, a mama się zawzięła, że nie posprząta za nich?
Otóż jest taki jeden, magiczny sposób. U nas zadziałało, więc polecam :)
Tzw. checklist- lista do odhaczania. Krzyś uwielbia odhaczać :)
Wersja dla Krzysia- z rysunkami, dla Julka pisana.
Pliki do pobrania
Etykiety
eksperymenty
(37)
jestem mamą
(37)
prace plastyczne
(28)
przyroda wokół nas
(24)
piątki z eksperymentami
(23)
z papieru
(20)
prezenty
(17)
wiosna
(17)
zabawy na świeżym powietrzu
(17)
zmysły pracują
(17)
świat zwierząt
(16)
sposób na dziecko
(14)
miejsca na wycieczki
(13)
nauka czytania i pisania
(13)
polecam
(13)
zima
(13)
lato
(12)
wesoła matematyka
(12)
woda
(12)
dzieci w kuchni
(11)
Boże Narodzenie
(10)
igłą i nitką
(10)
recykling
(9)
rośliny
(9)
tekściory
(9)
Tatry z dziećmi
(8)
nowe doświadczenia
(8)
zabawy ruchowe
(8)
zabawy z niemowlęciem
(8)
zmysłowe piątki
(8)
Wielkanoc
(7)
farbami
(7)
kwiaty
(7)
niekoniecznie pędzlem
(7)
projekt tęcza
(7)
przygotowanie do czytania i pisania
(7)
Kosmiczny listopad
(6)
OK
(6)
Pomoce dydaktyczne
(6)
dla mamy
(6)
kosmos
(6)
kreatywne
(6)
zabawy z małym dzieckiem
(6)
dotyk
(5)
pisanie
(5)
wakacyjna szkoła 2015
(5)
wyklejanka
(5)
fotografia
(4)
kolorowe nutki
(4)
książki
(4)
smak
(4)
sprawdzenie wiedzy
(4)
słuch
(4)
Słońce
(3)
Ziemia
(3)
czytanie ze zrozumieniem
(3)
dla niejadka
(3)
jesień
(3)
kalendarz adwentowy
(3)
kartki
(3)
konspekty lekcji
(3)
patriotycznie
(3)
pomysły na w-f
(3)
projekty
(3)
równowaga
(3)
w mojej klasie
(3)
węch
(3)
zabawy dla pierwszaków
(3)
zabawy w domu
(3)
zabawy w szkole
(3)
zabawy ze słowami
(3)
ciąża
(2)
las
(2)
lekcja inaczej
(2)
mali rzeźbiarze
(2)
pisanie nie musi być nudne!
(2)
storyline
(2)
tutorial
(2)
układanki
(2)
wakacje
(2)
walentynki
(2)
wzrok
(2)
z komputerem za pan brat
(2)
zabawy integrujące
(2)
zdrowie
(2)
BuJo nauczanki
(1)
Nowy Rok
(1)
OK zeszyt
(1)
człowiek
(1)
escape room
(1)
gry komputerowe
(1)
gry na lekcjach
(1)
gry planszowe
(1)
inne
(1)
jak się uczyć
(1)
lalki
(1)
lapbook
(1)
mała fizyka
(1)
mikołąjki
(1)
mnemotechniki
(1)
noc naukowców
(1)
ogień
(1)
origami
(1)
pamięć
(1)
pojazdy
(1)
postanowienia
(1)
powietrze
(1)
warzywa
(1)
wyzwania
(1)
zabawy dla maluchów
(1)
zabawy z angielskim
(1)
zabawy z muzyką
(1)
zasady w klasie
(1)
zwierzęta
(1)
życie z nastolatką
(1)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przygotowanie do czytania i pisania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przygotowanie do czytania i pisania. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 15 kwietnia 2014
sobota, 30 listopada 2013
Odrysowywanie
Niestety, nasz post księżycowo- słoneczny wrzucę dopiero dzisiaj. Trochę mieliśmy w tym tygodniu zawirować zdrowotnych. Jakiś wirus nas dopadł. Dzieciaki osłabione, to dam im jeszcze dzisiaj spokój. Jutro wrzucę mój post i linki do postów, które brały udział w projekcie Kosmiczny listopad.
A dzisiaj nasz zabawa z zeszłego tygodnia, z początków choroby, co widać po bladej Julce.
Kiedy byłam mała, mój tata zawsze namawiał mnie, żebym rysowała sama, z głowy. Przekonywał mnie, że odrysowywanie ze wzoru daje w efekcie gorszą jakość mojej pracy. Więc wierzyłam i z tęsknotą patrzyłam na rysunki koleżanek, które odpatrywały z kolorowych okładek zeszytów i z komiksów.
Teraz, kiedy sama jestem mamą i w dodatku nauczycielem, wiem już, że mój tata nie miał racji (udusi mnie jak to przeczyta :) ). Rysownie według wzoru ma sporo zalet. Uczy koncentracji, zauważania wzajemnych stosunków przestrzennych elementów rysunku. Poza tym odwzorowywanie jest przecież używane na co dzień w edukacji. Dzieci kopiują literki, wyrazy, teksty, kompozycje z klocków, rytmy matematyczne.
Moje dzieci i uczniów (czyli też trochę moje dzieci) zachęcam wręcz do kopiowania rysunków, które im się podobają. Jest to oprócz dobrego ćwiczenia, świetny sposób na teksty pod tytułem "Może mi pani narysować konia, bo ja nie umiem?". Nie rysuję, tylko podaję rysunek konie do odpatrzenia. Jeśli potrafię (a według dzieci pani potrafi wszystko :) ), rysuję wzór na tablicy i zachęcam do kopiowania.
Z moimi dzieciakami też się tak bawimy:
Mamusiu, zobacz! Narysowałem balony!
Praca Julki.
A dzisiaj nasz zabawa z zeszłego tygodnia, z początków choroby, co widać po bladej Julce.
Kiedy byłam mała, mój tata zawsze namawiał mnie, żebym rysowała sama, z głowy. Przekonywał mnie, że odrysowywanie ze wzoru daje w efekcie gorszą jakość mojej pracy. Więc wierzyłam i z tęsknotą patrzyłam na rysunki koleżanek, które odpatrywały z kolorowych okładek zeszytów i z komiksów.
Teraz, kiedy sama jestem mamą i w dodatku nauczycielem, wiem już, że mój tata nie miał racji (udusi mnie jak to przeczyta :) ). Rysownie według wzoru ma sporo zalet. Uczy koncentracji, zauważania wzajemnych stosunków przestrzennych elementów rysunku. Poza tym odwzorowywanie jest przecież używane na co dzień w edukacji. Dzieci kopiują literki, wyrazy, teksty, kompozycje z klocków, rytmy matematyczne.
Moje dzieci i uczniów (czyli też trochę moje dzieci) zachęcam wręcz do kopiowania rysunków, które im się podobają. Jest to oprócz dobrego ćwiczenia, świetny sposób na teksty pod tytułem "Może mi pani narysować konia, bo ja nie umiem?". Nie rysuję, tylko podaję rysunek konie do odpatrzenia. Jeśli potrafię (a według dzieci pani potrafi wszystko :) ), rysuję wzór na tablicy i zachęcam do kopiowania.
Z moimi dzieciakami też się tak bawimy:
Mamusiu, zobacz! Narysowałem balony!
Praca Julki.
sobota, 16 listopada 2013
Układ słoneczny
W tym tygodniu poznawaliśmy Układ słoneczny. Julka zachwyocona, bo szukaliśmy odpowiedzi na nurtujące ją pytania:
- jak daleko są od nas gwiazdy
- dlaczego Słońce wydaje się nam takie małe
- jakie jest Słońce
- dlaczego gwiazdy są tak daleko
Żeby się dowiedzieć więcej, zaczęliśmy od odwiedzenia biblioteki i przeglądu domowej biblioteczki.
Największe wrażenie na dzieciach zrobiła książka z biblioteki- ta po prawej stronie. W środku jest pełno niespodzianek. Może nawet ją sobie kupimy, bo jest świetna.
Na każdej stronie są ukryte ruchome elementy.
Kiedy już książki zostały przeczytane i przejrzane wzdłuż i wszerz ( zajęło nam to cały wczorajszy wieczór), zabraliśmy się do pracy. Przygotowałam dla dzieciaków kartę pracy. Ich zadaniem było najpierw odpowiednie pokolorowanie planet, a później ich podpisanie. Dostali przygotowane karteczki z nazwami, które mieli wkleić w odpowiednich miejscach. Stopień trudności dopasowałam do dzieciaków. Julka szukała nazw w książce, a potem wklejała na kartkę. Krzysiowi pokazywałyśmy po jednej nazwie od Julki i musiał znaleźć taki sam napis w swoim zestawie. Pod koniec już mu się nie chciało i ma dwa Neptuny :) W końcu Plutona nie ma już oficjalnie w Układzie słonecznym ;)
http://bambaribambam.blogspot.com/2013/11/dzisiaj-w-ramach-kosmicznego-listopada.html
http://projektczlowiek.blogspot.com/2013/11/ukad-soneczny.html
http://domowyswiat.blogspot.com/2013/11/ukad-soneczy-w-wersji-domowej.html
Za tydzień skupimy się na Ziemi.
- jak daleko są od nas gwiazdy
- dlaczego Słońce wydaje się nam takie małe
- jakie jest Słońce
- dlaczego gwiazdy są tak daleko
Żeby się dowiedzieć więcej, zaczęliśmy od odwiedzenia biblioteki i przeglądu domowej biblioteczki.
Największe wrażenie na dzieciach zrobiła książka z biblioteki- ta po prawej stronie. W środku jest pełno niespodzianek. Może nawet ją sobie kupimy, bo jest świetna.
Na każdej stronie są ukryte ruchome elementy.
Dzieci zaskoczyły mnie swoją pamięcią. Dowiedziały się i zapamiętały (!), że:
- planety krążą wokół Słońca
- Słońce jest gwiazdą
- Słońce daje nam światło i ciepło
- Ziemia krąży wokół Słońca, co udowodnił Kopernik (Julka w kółko chciała oglądać jego portret, żeby go dobrze zapamiętać :) )
- planety krążą po orbitach
- obrót Ziemi wokół Słońca to rok
- Saturn ma pierścienie
- Merkury jest najbliżej Słońca
Myślę, że to sporo wiadomości. Ale jeszcze będziemy je poszerzać, bo temat okazał się być nader interesujący. Jutro mamy w planie stworzenie modelu Układu słonecznego. Dzisiaj zabrakło nam plasteliny, ale tatuś już nas zaopatrzył w 4 nowe opakowania, więc jutro będziemy działać.
A jeśli chcecie więcej propozycji zabaw, zajrzyjcie koniecznie do:
http://projektczlowiek.blogspot.com/2013/11/ukad-soneczny.html
http://domowyswiat.blogspot.com/2013/11/ukad-soneczy-w-wersji-domowej.html
Za tydzień skupimy się na Ziemi.
piątek, 18 października 2013
Wylejanka z dinozaurem
W środę miałam całe popołudnie tylko dla Krzysia, bo Julka spała u dziadków. Młody był zachwycony, a ja postanowiłam to wykorzystać na spokojną zabawę plastyczną. Jak są we dwójkę, to Krzysiu bardzo szybko się zniechęca i wybiera inne zabawy. Tym razem bardzo mnie zaskoczył. Nie dość, że bardzo chętnie wykonywał pracę, to jeszcze bardzo starannie. Praca wyszła tak ładnie, że gdybym nie siedziała obok, nie uwierzyłabym, że zrobił to sam. A robił. Ja mu tylko pokazałam jak.
Kontury są wyklejone włóczką, a środek to wydzieranka z papieru.
Dinusia dostała w prezencie pani Ola z przedszkola :) W planie jeszcze praca dla drugiej pani :)
Takie wydzieranki to świetne ćwiczenie dla małych paluszków. Doskonale przygotowuje rączki do pisania. Ruchy dziecka muszą być precyzyjne, ćwiczy koordynację oko-ręka i chwyt pęsetowy. Czyli same plusy.
Żeby ułatwić Krzysiowi pracę, włączyłam bardzo spokojną muzykę z serii "Muzyka dla bobasa". Był zachwycony. Ja byłam zachwycona nim :D
Kontury są wyklejone włóczką, a środek to wydzieranka z papieru.
Dinusia dostała w prezencie pani Ola z przedszkola :) W planie jeszcze praca dla drugiej pani :)
Takie wydzieranki to świetne ćwiczenie dla małych paluszków. Doskonale przygotowuje rączki do pisania. Ruchy dziecka muszą być precyzyjne, ćwiczy koordynację oko-ręka i chwyt pęsetowy. Czyli same plusy.
Żeby ułatwić Krzysiowi pracę, włączyłam bardzo spokojną muzykę z serii "Muzyka dla bobasa". Był zachwycony. Ja byłam zachwycona nim :D
piątek, 20 września 2013
Zmysłowe piątki- słuch
Ze zmysłem słuchu można się bawić na różne sposoby. My bawimy się tak:
- wysłuchujemy głoski w wyrazach, np. bawiąc się w domino głoskowe
- zgadywanki dźwiękowe- robię czymś hałas, a dzieciaki zgadują co to (oczywiście mają zasłonięte oczy), np. otwieranie drzwi kluczem, odkładanie talerza na stół, wyjmowanie łyżeczki z szuflady
- zgadywanie, czym uderzam o stół- kredką, kluczem, pilotem od tv (dźwięk rozpoznawany bezbłędnie :) )
- śpiewanie piosenek- rozwijamy słuch muzyczny
- układanie piosenek o czynnościach, które wykonujemy- Julka jest w tym mistrzem. Mając dwa lata ułożyła piosenkę o treści "Bo Julka nudni (czyt.nudzi), nudni, ze az stlach" :) Do dziś rodzina to śpiewa regularnie :)
- odgadywanie, jaka to piosenka - ja nucę, oni zaczynają śpiewać
- szukanie rymów do podanych wyrazów (doskonalenie słuchu fonematycznego)- w szkole dzieciom daję kartkę z obrazkami i oni łączą je w pary, np. bułka- półka. Z Krzysiem bawimy się w dokańczanie wierszyka:
"Lata osa koło.......nosa
Lata bąk koło........rąk
Lata mucha koło.......ucha/ brzucha
Lata pszczoła koło.....czoła"
Krzysiu zapytał kiedyś, koło czego lata ważka, ale omijamy tą część wierszyka, bo jedyne co mi się z tym rymuje to koło ptaszka :)
- zgadywanki dźwiękowe- uszykowałam w zeszłym roku mojej klasie takie zgadywanki, a potem zabrałam je do domu dla moich dzieciaków- do identycznych pojemników wsypałam: piasek, mąkę, ryż, groch i kamyki. Dzieci musiały poruszając pojemnikami odgadnąć, w którym co jest. Uczniowie mieli do tego karty pracy, a pojemniki były ponumerowane. Moje dzieci po prostu mi mówiły.
- Kiedy jestem zmęczona i rozdrażniona- każę dzieciom zamilknąć i nasłuchiwać. Mogą mi wtedy narysować na kartce co słyszą (samolot, psa, motor, karetkę itd). Świetne na wyciszenie dzieciaków!
- powtarzanie rytmów- ja wyklaskuję/wytupuję/ wystukuję rytm, a dzieciaki go powtarzają
- chodzenie z zamkniętymi oczami według wskazówek słownych
- Indianin na polowaniu- jedno dziecko siedzi na środku koła i nasłuchuje. Pozostałe próbują do niego podejść, ale muszą być bardzo cicho, bo jeśli tylko Indianin kogoś usłyszy i wskaże ręką, ta osoba odpada
- poprawianie wyrazów- świetne ćwiczenie na słuchanie ze zrozumieniem. Ja coś dzieciom opowiadam, przekręcając pewne informacje, a oni muszą mnie poprawiać (np. Królewna Śmieszka, zamiast Śnieżka :) )
- głuchy telefon
- granie na własnoręcznie wykonanych instrumentach
- szukanie swojej dźwiękowej pary (przy większej liczbie dzieci) - dzieci w parach ustalają swój wspólny dźwięk, zawiązujemy im oczy i mieszamy. Pary muszą się odnaleźć po swoim dźwięku.
- z małymi dziećmi- naśladowanie dźwięków zwierzątek, np. przy masażyku
- co możemy usłyszeć?- z moimi dzieciakami bawimy się ustnie, a w szkole robiłam do tego karty pracy- podaję przedmioty i pytam dzieci, które z nich rozpoznają po dźwięku- np. dzwonek, jabłko, farby, woda w butelce. Moje dzieciaki bardzo to lubią.
Dziś bez zdjęć :)
- wysłuchujemy głoski w wyrazach, np. bawiąc się w domino głoskowe
- zgadywanki dźwiękowe- robię czymś hałas, a dzieciaki zgadują co to (oczywiście mają zasłonięte oczy), np. otwieranie drzwi kluczem, odkładanie talerza na stół, wyjmowanie łyżeczki z szuflady
- zgadywanie, czym uderzam o stół- kredką, kluczem, pilotem od tv (dźwięk rozpoznawany bezbłędnie :) )
- śpiewanie piosenek- rozwijamy słuch muzyczny
- układanie piosenek o czynnościach, które wykonujemy- Julka jest w tym mistrzem. Mając dwa lata ułożyła piosenkę o treści "Bo Julka nudni (czyt.nudzi), nudni, ze az stlach" :) Do dziś rodzina to śpiewa regularnie :)
- odgadywanie, jaka to piosenka - ja nucę, oni zaczynają śpiewać
- szukanie rymów do podanych wyrazów (doskonalenie słuchu fonematycznego)- w szkole dzieciom daję kartkę z obrazkami i oni łączą je w pary, np. bułka- półka. Z Krzysiem bawimy się w dokańczanie wierszyka:
"Lata osa koło.......nosa
Lata bąk koło........rąk
Lata mucha koło.......ucha/ brzucha
Lata pszczoła koło.....czoła"
Krzysiu zapytał kiedyś, koło czego lata ważka, ale omijamy tą część wierszyka, bo jedyne co mi się z tym rymuje to koło ptaszka :)
- zgadywanki dźwiękowe- uszykowałam w zeszłym roku mojej klasie takie zgadywanki, a potem zabrałam je do domu dla moich dzieciaków- do identycznych pojemników wsypałam: piasek, mąkę, ryż, groch i kamyki. Dzieci musiały poruszając pojemnikami odgadnąć, w którym co jest. Uczniowie mieli do tego karty pracy, a pojemniki były ponumerowane. Moje dzieci po prostu mi mówiły.
- Kiedy jestem zmęczona i rozdrażniona- każę dzieciom zamilknąć i nasłuchiwać. Mogą mi wtedy narysować na kartce co słyszą (samolot, psa, motor, karetkę itd). Świetne na wyciszenie dzieciaków!
- powtarzanie rytmów- ja wyklaskuję/wytupuję/ wystukuję rytm, a dzieciaki go powtarzają
- chodzenie z zamkniętymi oczami według wskazówek słownych
- Indianin na polowaniu- jedno dziecko siedzi na środku koła i nasłuchuje. Pozostałe próbują do niego podejść, ale muszą być bardzo cicho, bo jeśli tylko Indianin kogoś usłyszy i wskaże ręką, ta osoba odpada
- poprawianie wyrazów- świetne ćwiczenie na słuchanie ze zrozumieniem. Ja coś dzieciom opowiadam, przekręcając pewne informacje, a oni muszą mnie poprawiać (np. Królewna Śmieszka, zamiast Śnieżka :) )
- głuchy telefon
- granie na własnoręcznie wykonanych instrumentach
- szukanie swojej dźwiękowej pary (przy większej liczbie dzieci) - dzieci w parach ustalają swój wspólny dźwięk, zawiązujemy im oczy i mieszamy. Pary muszą się odnaleźć po swoim dźwięku.
- z małymi dziećmi- naśladowanie dźwięków zwierzątek, np. przy masażyku
- co możemy usłyszeć?- z moimi dzieciakami bawimy się ustnie, a w szkole robiłam do tego karty pracy- podaję przedmioty i pytam dzieci, które z nich rozpoznają po dźwięku- np. dzwonek, jabłko, farby, woda w butelce. Moje dzieciaki bardzo to lubią.
Dziś bez zdjęć :)
czwartek, 1 sierpnia 2013
Kółko i krzyżyk na łonie natury
Z góry przepraszam, ale nie pamiętam, z którego bloga to podpatrzyłam :)
Od wczoraj siedzimy w Łazach. Morze przywitało nas ulewą, co nas lekko załamało, bo wpadliśmy tu dosłownie na kilka dni. Za rok w ogóle nie pojedziemy, bo będą inne wydatki. Na szczęście po południu się rozpogodziło i mogliśmy zacząć plażowanie. Między kąpielami dzieci bardzo się nudziły i ciągle słyszałam marudzenie " Mama, możemy już iść do wody?". I nawet nie to cieszy, bo w zeszłym roku brałam ich do wody na siłę tak się bali fal :) Ale jednak mamy ograniczoną liczbę suchych ubrań, a oni z uporem maniaka siadają sobie w suchym ubraniu na brzegu morza i czekają aż ich fala zaleje.... I nawet im się nie dziwię,bo to jest frajda dla dzieciaków :)
No, ale nie chcę wrócić z chorymi dziećmi do domu, więc wymyślamy zajęcia "na lądzie". Jeszcze przed wyjazdem wiedziałam, że zrobimy sobie grę z kamyków.
Wczoraj dzieci pozbierały kamyki. Wybraliśmy 10 o podobnym kształcie i wielkości i pomalowaliśmy je lakierem do paznokci na dwa kolory.
zielone musieliśmy najpierw pomalować na biało, bo lakieru nie było widać :)
Potem tylko ręcznik jako stolik, cztery patyczki i można grać
Ostateczny ruch....
gratulacje od przegranego ( u nas to ważna sprawa)
i można grac jeszcze raz :)
Jak wrócimy do domu, gra zyska szytą planszę i woreczek do przechowywania. Polecam, bo to naprawdę fajna zabawa. Przygotowanie jej, nie mniejsza :) No i trzeba chwycić odpowiednio mały kamyczek, co nam pięknie przygotowuje mięśnie rączki do pisania.
Od wczoraj siedzimy w Łazach. Morze przywitało nas ulewą, co nas lekko załamało, bo wpadliśmy tu dosłownie na kilka dni. Za rok w ogóle nie pojedziemy, bo będą inne wydatki. Na szczęście po południu się rozpogodziło i mogliśmy zacząć plażowanie. Między kąpielami dzieci bardzo się nudziły i ciągle słyszałam marudzenie " Mama, możemy już iść do wody?". I nawet nie to cieszy, bo w zeszłym roku brałam ich do wody na siłę tak się bali fal :) Ale jednak mamy ograniczoną liczbę suchych ubrań, a oni z uporem maniaka siadają sobie w suchym ubraniu na brzegu morza i czekają aż ich fala zaleje.... I nawet im się nie dziwię,bo to jest frajda dla dzieciaków :)
No, ale nie chcę wrócić z chorymi dziećmi do domu, więc wymyślamy zajęcia "na lądzie". Jeszcze przed wyjazdem wiedziałam, że zrobimy sobie grę z kamyków.
Wczoraj dzieci pozbierały kamyki. Wybraliśmy 10 o podobnym kształcie i wielkości i pomalowaliśmy je lakierem do paznokci na dwa kolory.
zielone musieliśmy najpierw pomalować na biało, bo lakieru nie było widać :)
Potem tylko ręcznik jako stolik, cztery patyczki i można grać
Ostateczny ruch....
gratulacje od przegranego ( u nas to ważna sprawa)
i można grac jeszcze raz :)
Jak wrócimy do domu, gra zyska szytą planszę i woreczek do przechowywania. Polecam, bo to naprawdę fajna zabawa. Przygotowanie jej, nie mniejsza :) No i trzeba chwycić odpowiednio mały kamyczek, co nam pięknie przygotowuje mięśnie rączki do pisania.
poniedziałek, 6 maja 2013
Gramy w słowa
Jeszcze tylko trochę i mój starszy maluszek zmieni się w pierwszoklasistę. W związku z tym, że Julka długo nie chciała uczyć się czytania i pisania, a ja postanowiłam jej nie poganiać ani nie zmuszać, zachęcałam ją do tego zabawami. Jeśli wasze dziecko się nudzi, np. w tramwaju, samochodzie czy w poczekalni u lekarza, te gry są dla was idealne :)
Przedstawię Wam kilka naszych ulubionych zabaw. Bardzo prostych. Wykorzystuję je też w pracy, często na zajęciach wyrównawczych.
- Domino głoskowe- na pewno to znacie. Pierwsza osoba mówi wyraz, a kolejna musi wymyślić wyraz na ostatnią literę poprzedniego. Wyrazy nie mogą się powtarzać i nie można się za długo zastanawiać. np. rower-ryba-akwarium-mama i tak dalej.
- Wyszukiwarka- mówię np."znajdź mi zwierzę na głoskę K" i Julka wymienia wszystko, co jej tu pasuje np. kto, krowa, koń, krokodyl. Potem mówię np. "Znajdź owoc na A" i ona szuka. I tak dalej. Kategorii może być mnóstwo, więc zabawa może trwać bardzo długo.
- Co jest w tym pokoju na głoskę "sz" ?- i zaczyna się poszukiwanie. Oczywiście tylko jeden przedmiot może być prawidłową odpowiedzią, ale zgadywać można albo do skutku, albo do kilku razy. Można też zgadywać na zmianę.
- Łączenie rysunków z literami- tu przydadzą się stare gazety albo ulotki. Na kartce A4 piszemy jedną literę, np. K i czytamy ją dziecku. Dziecko powtarza ją i pisze palcem po śladzie. Następnie dajemy mu gazety i prosimy, żeby wycięło z nich rysunki lub zdjęcia przedmiotów, które zaczynają się na tę literę, czyli można wyciąć krzesło, krowę, kawę itd.
Przedstawię Wam kilka naszych ulubionych zabaw. Bardzo prostych. Wykorzystuję je też w pracy, często na zajęciach wyrównawczych.
- Domino głoskowe- na pewno to znacie. Pierwsza osoba mówi wyraz, a kolejna musi wymyślić wyraz na ostatnią literę poprzedniego. Wyrazy nie mogą się powtarzać i nie można się za długo zastanawiać. np. rower-ryba-akwarium-mama i tak dalej.
- Wyszukiwarka- mówię np."znajdź mi zwierzę na głoskę K" i Julka wymienia wszystko, co jej tu pasuje np. kto, krowa, koń, krokodyl. Potem mówię np. "Znajdź owoc na A" i ona szuka. I tak dalej. Kategorii może być mnóstwo, więc zabawa może trwać bardzo długo.
- Co jest w tym pokoju na głoskę "sz" ?- i zaczyna się poszukiwanie. Oczywiście tylko jeden przedmiot może być prawidłową odpowiedzią, ale zgadywać można albo do skutku, albo do kilku razy. Można też zgadywać na zmianę.
- Łączenie rysunków z literami- tu przydadzą się stare gazety albo ulotki. Na kartce A4 piszemy jedną literę, np. K i czytamy ją dziecku. Dziecko powtarza ją i pisze palcem po śladzie. Następnie dajemy mu gazety i prosimy, żeby wycięło z nich rysunki lub zdjęcia przedmiotów, które zaczynają się na tę literę, czyli można wyciąć krzesło, krowę, kawę itd.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




