czwartek, 27 lipca 2017

Tatry z dziećmi- cz.6

   Pogoda mnie dobija i zrobił się zastój na blogu. W międzyczasie zdążyliśmy wyjechać na tydzień nad morze, ale zdjęcia jeszcze muszą przejść przez cenzurę przed wrzuceniem na bloga, więc jeszcze na moment wracamy w Tatry :)

   Tym razem dzień spędzony na Krupówkach, bo pogoda nie dopisała. Przydał się nam taki luźniejszy dzień, chociaż wieczorem czuliśmy wyraźny niedosyt wrażeń :)

   Zaczęliśmy od domu do góry nogami. Mieści się on przy ulicy 3 maja i...dzieciom się podobało, ale ceny nieadekwatne do ilości atrakcji, a żołądek i błędnik lepiej zostawić na zewnątrz, jeśli jesteście wrażliwi :)
   














   Później chodziliśmy już po samych Krupówkach.




 Nieodłączne atrybuty małej turystki- torebka i oscypek :)


Były i inne pamiątki :)



Tyle atrakcji, że z wrażenia torebki spadają :)



"Ja tes"


Widok z Krupówek na Giewont :) Krzyż za mgłą, niestety :)



Zahaczyliśmy też o targ staroci. Dzieciaki nie wiedziały na co najpierw patrzeć :)

 




   Kolejny bardzo udany dzień :) Został nam już tylko jeden do opisania....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz