W zeszłym roku bawiłam się z moją trzecią klasą z magnesem. Bardzo im się podobało. Jak oglądam zdjęcia, to się nie mogę doczekać, aż moja obecna klasa będzie się tak bawić :)
Na pierwszy rzut poszedł kompas. Sprawa bardzo prosta, a dla dzieciaków
atrakcyjna. Poza tym bez problemu mógł eksperyment przeprowadzić każdy z
uczniów, a materiały potrzebne do jego wykonania są ogólnie dostępne:
igła, nitka, miseczka z wodą, magnes.
Nitkę przywiązujemy do igły, na jej środku, namagnesowujemy ją (trzemy o
magnes tylko w jednym kierunku) i wkładamy do wody. Igła powinna się
ustawić na linii Północ-południe. I gotowe :)
Później testowaliśmy możliwości magnesu. Dzieci przyciągały nim różne
rzeczy, sprawdzając, jakie materiały magnes przyciągnie, a jakich nie.
Następnie wrzuciliśmy do szklanki z wodą spinacz i przesuwaliśmy go po
ściankach szklanki za pomocą magnesu. To zadanie uczniom najbardziej się
podobało.
Polecam takie zabawy, bo to bardzo aktywizuje dzieci i jest dla nich atrakcyjne :)
Pliki do pobrania
Etykiety
eksperymenty
(37)
jestem mamą
(37)
prace plastyczne
(28)
przyroda wokół nas
(24)
piątki z eksperymentami
(23)
z papieru
(20)
prezenty
(17)
wiosna
(17)
zabawy na świeżym powietrzu
(17)
zmysły pracują
(17)
świat zwierząt
(16)
sposób na dziecko
(14)
miejsca na wycieczki
(13)
nauka czytania i pisania
(13)
polecam
(13)
zima
(13)
lato
(12)
wesoła matematyka
(12)
woda
(12)
dzieci w kuchni
(11)
Boże Narodzenie
(10)
igłą i nitką
(10)
recykling
(9)
rośliny
(9)
tekściory
(9)
Tatry z dziećmi
(8)
nowe doświadczenia
(8)
zabawy ruchowe
(8)
zabawy z niemowlęciem
(8)
zmysłowe piątki
(8)
Wielkanoc
(7)
farbami
(7)
kwiaty
(7)
niekoniecznie pędzlem
(7)
projekt tęcza
(7)
przygotowanie do czytania i pisania
(7)
Kosmiczny listopad
(6)
OK
(6)
Pomoce dydaktyczne
(6)
dla mamy
(6)
kosmos
(6)
kreatywne
(6)
zabawy z małym dzieckiem
(6)
dotyk
(5)
pisanie
(5)
wakacyjna szkoła 2015
(5)
wyklejanka
(5)
fotografia
(4)
kolorowe nutki
(4)
książki
(4)
smak
(4)
sprawdzenie wiedzy
(4)
słuch
(4)
Słońce
(3)
Ziemia
(3)
czytanie ze zrozumieniem
(3)
dla niejadka
(3)
jesień
(3)
kalendarz adwentowy
(3)
kartki
(3)
konspekty lekcji
(3)
patriotycznie
(3)
pomysły na w-f
(3)
projekty
(3)
równowaga
(3)
w mojej klasie
(3)
węch
(3)
zabawy dla pierwszaków
(3)
zabawy w domu
(3)
zabawy w szkole
(3)
zabawy ze słowami
(3)
ciąża
(2)
las
(2)
lekcja inaczej
(2)
mali rzeźbiarze
(2)
pisanie nie musi być nudne!
(2)
storyline
(2)
tutorial
(2)
układanki
(2)
wakacje
(2)
walentynki
(2)
wzrok
(2)
z komputerem za pan brat
(2)
zabawy integrujące
(2)
zdrowie
(2)
BuJo nauczanki
(1)
Nowy Rok
(1)
OK zeszyt
(1)
człowiek
(1)
escape room
(1)
gry komputerowe
(1)
gry na lekcjach
(1)
gry planszowe
(1)
inne
(1)
jak się uczyć
(1)
lalki
(1)
lapbook
(1)
mała fizyka
(1)
mikołąjki
(1)
mnemotechniki
(1)
noc naukowców
(1)
ogień
(1)
origami
(1)
pamięć
(1)
pojazdy
(1)
postanowienia
(1)
powietrze
(1)
warzywa
(1)
wyzwania
(1)
zabawy dla maluchów
(1)
zabawy z angielskim
(1)
zabawy z muzyką
(1)
zasady w klasie
(1)
zwierzęta
(1)
życie z nastolatką
(1)
sobota, 11 stycznia 2014
piątek, 10 stycznia 2014
Pingwinki z rolek po papierze toaletowym
Skoro nadal nie ma zimy, to sobie przypominamy tę sprzed dwóch lat :)
Czytałam wtedy z moją klasą "Zaczarowana zagrodę". Strasznie lubię tą książeczkę :) Przyjemnie się ją czyta, jest zabawna, interesująca i uczy wielu rzeczy o biegunie Północnym.
No więc przeczytali, ja sprawdziłam ile zapamiętali, pobawiliśmy się, powypełnialiśmy ćwiczenia i przyszedł czas na jakąś pracę plastyczną. Z doświadczenia wiem już, że igloo ze styropianu to kiepski pomysł (2 godziny po zajęciach tańczyłam po sali z odkurzaczem, a igloo i tak nam nie wyszło). Myślałam, myślałam, aż wreszcie wpadłam na pomysł...w toalecie :) I tak oto powstały pingwinki. Te na zdjęciach robiły moje dzieciaki ze mną w domu,ale w klasie mam jeszcze całe stadko podobnych :)
Aby zrobić pingwinka potrzeba:
- rolki po papierze toaletowym
- czarnej krepy lub papieru (mogą też być farbki)
- kleju, nożyczek
- papieru w kolorze białym, czarnym i pomarańczowym
- czarnego pisaka
Wykonanie:
- oklejamy rolkę czarną krepą
- wycinamy z białego papieru główkę i tułów razem ( kształt ósemki albo bałwanka jak kto woli)
- rysujemy pisakiem oczka, przyklejamy dzióbek z pomarańczowego papieru i przyklejamy to do krepy
- doklejmy z boku skrzydełka z czarnego papieru, a na dole nóżki z pomarańczowego. Według uznania można dodać krawacik, jak u Elegancika :)
Czytałam wtedy z moją klasą "Zaczarowana zagrodę". Strasznie lubię tą książeczkę :) Przyjemnie się ją czyta, jest zabawna, interesująca i uczy wielu rzeczy o biegunie Północnym.
No więc przeczytali, ja sprawdziłam ile zapamiętali, pobawiliśmy się, powypełnialiśmy ćwiczenia i przyszedł czas na jakąś pracę plastyczną. Z doświadczenia wiem już, że igloo ze styropianu to kiepski pomysł (2 godziny po zajęciach tańczyłam po sali z odkurzaczem, a igloo i tak nam nie wyszło). Myślałam, myślałam, aż wreszcie wpadłam na pomysł...w toalecie :) I tak oto powstały pingwinki. Te na zdjęciach robiły moje dzieciaki ze mną w domu,ale w klasie mam jeszcze całe stadko podobnych :)
Aby zrobić pingwinka potrzeba:
- rolki po papierze toaletowym
- czarnej krepy lub papieru (mogą też być farbki)
- kleju, nożyczek
- papieru w kolorze białym, czarnym i pomarańczowym
- czarnego pisaka
Wykonanie:
- oklejamy rolkę czarną krepą
- wycinamy z białego papieru główkę i tułów razem ( kształt ósemki albo bałwanka jak kto woli)
- rysujemy pisakiem oczka, przyklejamy dzióbek z pomarańczowego papieru i przyklejamy to do krepy
- doklejmy z boku skrzydełka z czarnego papieru, a na dole nóżki z pomarańczowego. Według uznania można dodać krawacik, jak u Elegancika :)
Julka robiła swojego zupełnie sama, od A do Z i jestem z niej bardzo dumna :D
czwartek, 9 stycznia 2014
Zeszłoroczne odwiedziny sikoreczek.
W zeszłym roku przylatywały. W tym roku kupiliśmy karmnik, ale nie mamy go gdzie powiesić, bo nie mamy daszku na balkonie przez remont bloku. Musimy coś wymyślić, bo jak patrzę na te zdjęcia to mi tęskno za tymi miłymi odwiedzinami.... A zaczęło się tak:
W listopadzie rok temu moje dzieci dostały od cioci karmidełko dla ptaków (wykonane przez dziewczyny z Zielonych Dekoracji). Niestety, sprytne ptaszki wyjadły zawartość, a my ich ani razu nie widzieliśmy. Więc tym razem po uzupełnieniu zapasów, czailiśmy się przez kilka dni w oknie :) Zobaczenie sikorek nie było aż takie trudne. Za to zrobienie im zdjęć graniczy z cudem, takie są płochliwe. Dlatego zdjęcia kiepskie, robione przez szybę.
Jak zrobić karmidełko dla ptaków? To bardzo proste!
Potrzebne będą:
- margaryna lub smalec
- mieszanka ziaren dla ptaków (my użyliśmy takiej dla papużek : )
- pojemniczek jako karmidełko ( u nas łupina orzecha kokosowego) lub pojemniczek po jogurcie i sznurek
Sposób wykonania:
- margarynę lub smalec topimy w garnuszku
- dorzucamy trochę ziaren (nie za dużo, tłuszcz ma skleić masę i nadać jej formę)
- przekładamy całość do pojemniczka i wystawiamy na parapet lub
do pojemniczka po jogurcie wkładamy sznureczek tak, żeby jeden koniec był na dnie, a drugi wystawał z pojemniczka i do tego wlewamy masę. Odstawiamy na kilka godzin do lodówki,a potem wyjmujemy delikatnie z pojemniczka i wieszamy na dworze :)
My użyliśmy pojemników do robienia lodów z soku, ale nie polecam, bo są sztywne i ciężko się potem wyjmuje karmidełko.
Wróble też się załapały.
Ale sikorki zaglądają teraz do nas codziennie.
A jeśli jesteście wielbicielami sikorek i wróbli, to na pewno zauważyliście, że z roku na rok jest ich coraz mniej. Za to więcej srok i wron. Jeśli chcecie pomóc to zmienić, to przed połowa lutego powieście w swoim ogródku budkę lęgową dla małych ptaków. Instrukcje wykonania znajdziecie z pewnością w internecie. Na przykład tu albo tu.
W listopadzie rok temu moje dzieci dostały od cioci karmidełko dla ptaków (wykonane przez dziewczyny z Zielonych Dekoracji). Niestety, sprytne ptaszki wyjadły zawartość, a my ich ani razu nie widzieliśmy. Więc tym razem po uzupełnieniu zapasów, czailiśmy się przez kilka dni w oknie :) Zobaczenie sikorek nie było aż takie trudne. Za to zrobienie im zdjęć graniczy z cudem, takie są płochliwe. Dlatego zdjęcia kiepskie, robione przez szybę.
Jak zrobić karmidełko dla ptaków? To bardzo proste!
Potrzebne będą:
- margaryna lub smalec
- mieszanka ziaren dla ptaków (my użyliśmy takiej dla papużek : )
- pojemniczek jako karmidełko ( u nas łupina orzecha kokosowego) lub pojemniczek po jogurcie i sznurek
Sposób wykonania:
- margarynę lub smalec topimy w garnuszku
- dorzucamy trochę ziaren (nie za dużo, tłuszcz ma skleić masę i nadać jej formę)
- przekładamy całość do pojemniczka i wystawiamy na parapet lub
do pojemniczka po jogurcie wkładamy sznureczek tak, żeby jeden koniec był na dnie, a drugi wystawał z pojemniczka i do tego wlewamy masę. Odstawiamy na kilka godzin do lodówki,a potem wyjmujemy delikatnie z pojemniczka i wieszamy na dworze :)
My użyliśmy pojemników do robienia lodów z soku, ale nie polecam, bo są sztywne i ciężko się potem wyjmuje karmidełko.
Wróble też się załapały.
Ale sikorki zaglądają teraz do nas codziennie.
A jeśli jesteście wielbicielami sikorek i wróbli, to na pewno zauważyliście, że z roku na rok jest ich coraz mniej. Za to więcej srok i wron. Jeśli chcecie pomóc to zmienić, to przed połowa lutego powieście w swoim ogródku budkę lęgową dla małych ptaków. Instrukcje wykonania znajdziecie z pewnością w internecie. Na przykład tu albo tu.
niedziela, 5 stycznia 2014
Czytam sobie czyli prezent od MacDonalda
Co prawda, nie jestem zwolenniczką fast foodów, ale muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem zmian w zabawkach do zestawów happy meal. Jakiś czas temu dostaliśmy do przetestowania małe książeczki przyrodnicze, a przed świętami przyszedł do nas taki prezencik do przetestowania:
Julka jest nimi zachwycona. Kazała ma napisać "Bardzo mi się podobają i z wielką chęcią chcę je czytać. Bardzo je lubię czytać i będę chciała je wszystkie przeczytać w ferie".
Krzysia też zainteresowały. Uwielbia je oglądać i wymyślać swoje historyjki do ilustracji. Później leci do siostry "Julka, poczytasz mi?" :)
Książeczki są na 3 poziomach - pierwsza ma na każdej stronie ilustrację i kilka prostych zdań. prostych, bo nie ma tam dwuznaków, jednak pojawiają się wyrazy i zwroty, które trzeba dziecku wyjaśnić.Do głowy by mi nie przyszło, żeby nauczyć Julkę tylu nowych słów, a teraz przychodzi to naturalnie. Ona czyta i pyta, co to znaczy, albo co fajniejsze- upewnia się czy dobrze zrozumiała sens z kontekstu zdania. Potem cały dzień używa nowego zwrotu :)
Drugi poziom to już dłuższy tekst i bardziej skomplikowany. Zdania są złożone a wyrazy długie.
Na trzecim poziomie jest już dużo tekstu, pojawia się jeszcze więcej nowych słów, ale ich zrozumienie ułatwia umieszczony z tyłu słowniczek.
Julka je uwielbia. Codziennie sięga po co najmniej jedną. Historyjki są ciekawe, pouczające i zabawne. Jeśli nie macie pomysłu, co czytać z dzieckiem, lub co podsunąć maluchowi do samodzielnego czytania- gorąco polecam!
Tym razem w środku było 7 książeczek z serii "Czytam sobie".
Julka jest nimi zachwycona. Kazała ma napisać "Bardzo mi się podobają i z wielką chęcią chcę je czytać. Bardzo je lubię czytać i będę chciała je wszystkie przeczytać w ferie".
Krzysia też zainteresowały. Uwielbia je oglądać i wymyślać swoje historyjki do ilustracji. Później leci do siostry "Julka, poczytasz mi?" :)
Książeczki są na 3 poziomach - pierwsza ma na każdej stronie ilustrację i kilka prostych zdań. prostych, bo nie ma tam dwuznaków, jednak pojawiają się wyrazy i zwroty, które trzeba dziecku wyjaśnić.Do głowy by mi nie przyszło, żeby nauczyć Julkę tylu nowych słów, a teraz przychodzi to naturalnie. Ona czyta i pyta, co to znaczy, albo co fajniejsze- upewnia się czy dobrze zrozumiała sens z kontekstu zdania. Potem cały dzień używa nowego zwrotu :)
Drugi poziom to już dłuższy tekst i bardziej skomplikowany. Zdania są złożone a wyrazy długie.
Na trzecim poziomie jest już dużo tekstu, pojawia się jeszcze więcej nowych słów, ale ich zrozumienie ułatwia umieszczony z tyłu słowniczek.
Julka je uwielbia. Codziennie sięga po co najmniej jedną. Historyjki są ciekawe, pouczające i zabawne. Jeśli nie macie pomysłu, co czytać z dzieckiem, lub co podsunąć maluchowi do samodzielnego czytania- gorąco polecam!
poniedziałek, 23 grudnia 2013
piątek, 20 grudnia 2013
Choineczki z rolek po papierze toaletowym
Jeśli nie zrobiliście jeszcze z dzieckiem choinki w tym roku, polecam taką prościutką, recyklingową.
Mojej klasie zajęły one chwileczkę, a wyglądają bardzo ładnie na parapecie.
Jak je wykonać? Wycinamy kształt góry choinki, ozdabiamy ją, nacinamy pomalowaną na brązowo rolkę po papierze, wtykamy w nią górę choinki i gotowe :)
A oprócz choineczek porwałam się na reniferki z odbijanych stópek i rączek. Wykonanie tego z 21 pierwszoklasistami jest wyzwaniem :)
Mojej klasie zajęły one chwileczkę, a wyglądają bardzo ładnie na parapecie.
Jak je wykonać? Wycinamy kształt góry choinki, ozdabiamy ją, nacinamy pomalowaną na brązowo rolkę po papierze, wtykamy w nią górę choinki i gotowe :)
A oprócz choineczek porwałam się na reniferki z odbijanych stópek i rączek. Wykonanie tego z 21 pierwszoklasistami jest wyzwaniem :)
czwartek, 19 grudnia 2013
Koniec kosmicznego listopada- Słońce i Księżyc
Zdecydowanie po czasie, ale udało nam się skończyć Kosmiczny listopad.
Od razu chciałabym podziękować serdecznie dziewczynom, które wzięły w nim udział. Ich posty znajdziecie tutaj:
http://domowyswiat.blogspot.com/2013/11/sonce-i-ksiezyc-na-sodki.html
http://bambaribambam.blogspot.com/
http://projektczlowiek.blogspot.com/search?updated-max=2013-12-06T01:19:00-08:00&max-results=20
Ostatnim ogniwem projektu było Słońce i Księżyc. Zaczęliśmy od Księżyca, bo ostatnio częściej go oglądamy niż Słońce. Niestety. Braki już odczuwam. Oglądaliśmy więc Księżyc od jakiegoś czasu i obserwowaliśmy jak się zmienia. Wspomagaliśmy się też książkami i zdjęciami w necie.
Postanowiliśmy je narysować. Same kredki nie byłyby frajdą, więc dałam dzieciakom świeczkę i poleciłam narysować taki Księżyc, jaki najbardziej im się podoba.
Później dostali atrament i pędzelki.
Podobało im się.
Mieliśmy się jeszcze bawić w zaćmienie Słońca, ale zabrakło niestety latarki, czasu i chęci w tej samej czasoprzestrzeni. Ale na pewno to jeszcze nadrobimy.
Jeszcze raz bardzo dziękuję za udział w projekcie. Moje dzieciaki dobrze się bawiły. Mam nadzieję, że Wasze też :)
Od razu chciałabym podziękować serdecznie dziewczynom, które wzięły w nim udział. Ich posty znajdziecie tutaj:
http://domowyswiat.blogspot.com/2013/11/sonce-i-ksiezyc-na-sodki.html
http://bambaribambam.blogspot.com/
http://projektczlowiek.blogspot.com/search?updated-max=2013-12-06T01:19:00-08:00&max-results=20
Ostatnim ogniwem projektu było Słońce i Księżyc. Zaczęliśmy od Księżyca, bo ostatnio częściej go oglądamy niż Słońce. Niestety. Braki już odczuwam. Oglądaliśmy więc Księżyc od jakiegoś czasu i obserwowaliśmy jak się zmienia. Wspomagaliśmy się też książkami i zdjęciami w necie.
Postanowiliśmy je narysować. Same kredki nie byłyby frajdą, więc dałam dzieciakom świeczkę i poleciłam narysować taki Księżyc, jaki najbardziej im się podoba.
Później dostali atrament i pędzelki.
Podobało im się.
Mieliśmy się jeszcze bawić w zaćmienie Słońca, ale zabrakło niestety latarki, czasu i chęci w tej samej czasoprzestrzeni. Ale na pewno to jeszcze nadrobimy.
Jeszcze raz bardzo dziękuję za udział w projekcie. Moje dzieciaki dobrze się bawiły. Mam nadzieję, że Wasze też :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















