środa, 15 lipca 2015

Znów trochę muzyczny wtorek

Trochę, bo wyszło nieco przypadkiem :)

Aparat mam chwilowo zajęty przez męża, więc nasz plastyczny piątek kiedy indziej. Starszaki od soboty są u drugich dziadków. Ci to mają wakacje :)

A młoda nadal spędza miło wakacje....pod inhalatorem. I trzeba jej to jakoś uatrakcyjniać, bo zaczęła się niecierpliwić. Nic dziwnego- od ponad miesiąca ma inhalacje 3 razy dziennie po ok.15 minut. Też bym się niecierpliwiła. Wczoraj bardzo się wiła od samego początku, więc zaczęłam wystukiwać rękami rytm na stole. Zainteresowało ją to tak bardzo, że wystikiwałam różne rytmy przez cały czas inhalcji. Do dyspozycji miałam tylko jedną rękę (drugą trzymałam maseczkę na buźce, bo inaczej maseczka jednym szybkim ruchem odlatuje w siną dal :)), ale użyłam paznokci, czubków palców, knykci i całej dłoni. Wystukiwałam na przemian szybkie i wolne rytmy. Później wystukiwałam je też rączką Amelci, co bardzo się jej spodobało.
I tym sposobem udało nam się dobić bezpiecznie do końca inhalacji.
Dzisiaj przy porannej inhalacji Amelka zaczęła uderzać rączką w stół i znacząco na mnie patrzyła... środę też mamy w związku z tym muzyczną :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz