piątek, 17 marca 2017

Jak to Ludwik przegonił pieprz, gdzie pieprz rośnie

A właściwie, to tylko na brzeg talerza :) Ale od początku. Dziś piątek, więc dzień eksperymentów, w zabawie Karolowej mamy- piątki z eksperymentami. Pomysł miałam jeszcze od zeszłego tygodnia, kiedy szukałam szybkich i prostych eksperymentów. Wtedy myślałam, że dzisiaj zrobimy coś ambitniejszego, ale już o 10 rano wiedziałam, że nie. Wtedy dostałam telefon ze szkoły, że Julka się źle czuje. W przeciągu dwóch tygodni trzykrotnie musiałam odebrać wcześniej dzieciaki ze szkoły. Dopadło nas wszystkich jakieś świństwo i nie chce odpuścić. Julka ma tym razem temperaturę w bonusie. Bidulka, przespała calutki dzień. Trudno, niedługo wiosna (za 4 dni!!!! hura!), będzie cieplej, ładniej, choróbska sobie pójdą, a my będziemy mieć więcej siły i energii na ambitniejsze eksperymenty :)

Dzisiaj coś dla dzieci, które są niecierpliwe i lubię efekt eksperymentu zobaczyć od razu.

Potrzebne będą tylko przedmioty, który każdy ma w swoim domu:
- talerz lub miseczka
- woda
- pieprz mielony
- patyczek do uszu (lub własny palec)
- płyn do mycia naczyń, lub mydło w płynie

Do talerza/ miseczki nalewamy wody i wsypujemy pieprz. Musi być go dużo- ma zająć całą powierzchnię wody.




Wkładamy suchy patyczek do wody z pieprzem i wyjmujemy. Oglądamy, co się stało. Patyczek zanurzył się w pieprzu i pieprz został na patyczku po wyjęciu z wody.




Teraz moczymy patyczek w płynie do mycia naczyń i znowu wkładamy go do wody z pieprzem. Ileż radości sprawia dzieciom ucieczka pieprzu :)






Na koniec trzeba było koniecznie wlać resztę płynu (przezornie, odlałam go do kieliszka do jajek :)) do wody i porządnie wymieszać. Najlepiej dwoma patyczkami naraz :)



Eksperyment bardzo prosty, a ile radości :) Wyjaśnienie znajdziecie tutaj. Dla nas było zbyt skomplikowane. Może wrócimy do tego za jakiś czas :)

2 komentarze:

  1. ten eksperyment często wykorzystuję w także w szkole z dziećmi i zawsze wywołuje sensację :) Pozdrawiam i miłego weekendu!

    OdpowiedzUsuń