piątek, 21 kwietnia 2017

Wracamy z wulkanem

Długo nie mogliśmy się zebrać w sobie do kolejnych eksperymentów. Trzy tygodnie nas nie było, ale dzieciaki zmęczone ogromem rożnych zajęć, po prostu nie miały ochoty. A że zabawa ma być przyjemnością, to nie zmuszałam. Dzisiaj wróciliśmy z przyjemnością, choć znowu dopiero wieczornie (tak to jest, jak synek do 20 na treningu, a wcześniej też biegiem wszystko).

Dzisiaj zrobiliśmy lawę z sody i octu. Dla lepszego efektu dodaliśmy pomarańczowego barwnika spożywczego. Dzieciaki zachwycone. Mieliśmy to robić na dworze, ale niestety pogoda nie dopisała.

Pojemnik musiał być dopasowany. Dinozaury były idealne :)







 Każdy musiał coś dosypać :)








Próby trwały tak długo, jak starczyło w domu octu :)

2 komentarze:

  1. Wulkany to zawsze świtna zabawa, a kolorowe to już w ogóle szał :) Chyba muszę dziewczynom przypomnieć tę zabawę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypomnij koniecznie. Moi już pytali, kiedy znowu zrobimy :)

      Usuń