niedziela, 6 kwietnia 2014

Zagubiona torebka

        W październiku uszyłam dla Julci torebeczkę. Taką dopracowaną, dopieszczoną. Szyłam do nocy, żeby dziecko miało rano niespodziankę.
Torebka okazała się idealnym towarzyszek wycieczek, pikników i spacerów. Niestety, w zeszłym tygodniu Julka przypadkiem zostawiła ją na ławce na placu zabaw. Bardzo się tym zmartwiła, a ja nieco rozzłościłam. Niestety, kiedy się zorientowałyśmy dzień później, torebki już nie było na ławce. Miałam nadzieję, że ktoś ją sobie przygarnął.
      Zachęciłam więc Julkę do napisania ogłoszenia. A co, niech wie, po co się uszy pisania :) Wydrukowałam zdjęcie torebki, Julka napisała podyktowany tekst (choć w pierwszej wersji zagadałam się z teściową, a Julka napisała, że nagroda to 100 zł....) i powiesiła ogłoszenie na ławce. Po kilku minutach miałam pierwszy telefon. Niestety, dotyczył informacji o tym, kto zniszczył torebkę na placu zabaw. Chłopcy liczyli na nagrodę za taką informację :) Mamy nadzieję, że tylko zmyślali, a torebka jednak się odnajdzie. Nie chce mi się znowu zarywać nocki....


Oczywiście, na dole ogłoszenia dopisałyśmy jeszcze numer telefonu :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz