środa, 11 stycznia 2017

Krzesełko dla maluszka

Nasza Melcia rośnie jak na drożdżach (i gada jak katarynka!). Od jakiegoś czasu nie chciała siedzieć już w foteliku do karmienia, tylko na takim krześle jak reszta rodzinki. Nam to nawet na rękę, bo fotelik zajmuje w kuchni zdecydowanie więcej miejsca. Problemem jest tylko wzrost Amelki- zdecydowanie nie dosięgała jeszcze do blat na tyle swobodnie, żeby było jej wygodnie jeść i pić. Przy sięganiu kubeczka prawie zawsze wylewała jego zawartość. Krzysiu i Julka w tym wieku mieli wygodniej, bo mieliśmy kanapę i ławę z regulowaną wysokością. Melka ma pod górkę. Tu z pomocą przyszli.....moi teściowie :) Tak, tak, patent, który Wam dzisiaj sprzedaję, nie jest mój. Ale jest genialny w swej prostocie. 

Na krześle kładziemy siedzisko samochodowe i gotowe :) Najlepiej je przymocować do krzesła, żeby się nie ruszało. Proste, tanie (nasze kosztowało ok. 18 zł w Auchan), lekkie i można je wszędzie ze sobą zabrać. Genialne! U nas sprawdza się w 100%. A Melka jest dumna, że ma teraz takie samo krzesło jak my i dosięga do wszystkiego na stole. W końcu może swobodnie dysponować solniczką i cukierniczką, kiedy nie przyuważymy :)






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz