poniedziałek, 19 czerwca 2017

Tatry z dziećmi- cz.5.

   Po jednym luźniejszym dniu przyszedł czas na jedno z moich ulubionych miejsca w Tatrach- Dolinę Kościeliską. Trasa niezbyt trudna dla dzieci (poza wycieczką nad Morskie Oko nie używaliśmy dla Amelki wózka, wszędzie tuptała samodzielnie), a widoki bardzo malownicze. Wiele odchodzących tras, więc były też dla dzieci zadania intelektualne- czytanie, porównywanie długości poszczególnych tras, szukanie na mapie, gdzie aktualnie jesteśmy. Generalnie bardzo miły dzień i bardzo przyjemna wyprawa.

   Atrakcje od samego wyjścia z parkingu :)




Obowiązkowe przypomnienie zasad



I pierwsza próba ich załamania :)





Jak widać, co z rodzinie, to nie zginie- Julka bez aparatu się nie rusza :)















   Lis dokarmiany niestety przez ludzi, przy schronisku na Ornaku.







Jedni lisa podziwiali, inni w tym czasie spali :)












   I dla takich efektów, warto zabierać dzieci na długie wycieczki na świeżym powietrzu :)



  Kolejny raz- wycieczka na możliwości kilkulatka, ale też do przejścia z wózkiem. W schronisku można spokojnie zjeść coś ciepłego, ale trzeba się przygotować na zabójcze ceny, niestety :)

1 komentarz:

  1. super wyprawa! efekt końcowy jak najbardziej pokazuje że dzieci miały dzień wykorzystany na maxa :)tylko tego lisa szkoda że go oswoili :(

    OdpowiedzUsuń