wtorek, 13 sierpnia 2013

Tor przeszkód? Nie widzę przeszkód.


Wcale nie jest fajnie, jeśli jedziesz z 3-latkiem do dziadków, którzy mają ogródek, w ogródku basenik dla wnusi, a przez tydzień pobytu ani razu nie ma upału, za to 80 % czasu pada deszcz. Ale nie ma się co łamać, tylko wymyślać. W czasie krótkich chwil w ogródku mała non stop pokonywała układane przez mamę i ciotki tory przeszkód.Uwielbia to do dziś, choć ma już  6 lat!!!

do zabawy są potrzebne:
- przedmioty znajdujące się w pobliżu
- odrobina wyobraźni
- nieco wolnej przestrzeni

Ja wykorzystałam wiadro, piłkę, elementy kupionej gry dla dzieci, hula hop, karimatę i skakankę, skarpetki.
Przykładowe zadania:
- przejść prosto po skakance
- trafić piłką do wiadra
- slalom pomiędzy elementami gry
- slalom z toczeniem piłki
- slalom z kopaniem piłki
- skakanie bokiem przez leżącą skakankę
- wskakiwanie do hula hop obunóż
- chwytanie stópkami skarpetek i zanoszenie ich do hula hop- wrzucanie do środka
- chodzenie na czworakach przez długość karimaty
- trafianie piłeczkami do koszyczków
- przerzucanie ringo przez linię ze skakanki
- przeskakiwanie przez wiadro obrócone do góry dnem
- czołganie się po karimacie


Jak widać poniżej, zabawa była przednia:


  

 

   

 

  

 

  

2 komentarze:

  1. Tory przeszkód to jest chyba to, co się nigdy dzieciakom nie nudzi. Moi też mogliby tak godzinami :)

    OdpowiedzUsuń