czwartek, 4 lipca 2013

Męczymy matematykę

Postanowiłam dla zabicia nudy popracować nad matematyką u Julki. Zadałam jej zadanie z pilotem- w samolocie jest tylu i tylu pasażerów. Ila lat ma pilot? Obliczyła....sumę pasażerów oczywiście. Powolutku doszłyśmy do wniosku, że tego się nie da wyliczyć. Zadałam jej ok. 6 kolejnych podobnych zadań i teraz ma już pewność, że takich zadań nie da się obliczyć.

Teraz chce kolejne, więc zapytałam ją, kto będzie na dole huśtawki, jeśli usiądą na niej z bratem (młodszym). Powiedziała, że Krzysiu, bo....jest niższy :) Po chwili jednak doszła do do wniosku, że nie o wzrost chodzi. Jak się młody obudzi z drzemki, pobawimy się wagą. Julka już zaproponowała zrobienie jej z wieszaka. Kreatywne to moje dziecko, nie ma co.

Do zabaw zainspirował mnie wywiad z profesor Gruszczyk- Kolczyńską. Koniecznie muszę sobie kupić kilka z jej książek. Nigdy więcej matematyki według wydawnictwa!!!!


6 komentarzy:

  1. O widzisz a ja już miesiąc dumam z czego ta wagę zrobić, dziękuje Julce serdecznie :)

    Z Gruszczyk Kolczyńskiej my mamy Dziecięca matematyka- poradnik dla rodziców i nauczycieli. taka czerwona i muszę przyznać że książka jest świetna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Między innymi tę książkę zamierzam kupić. Niestety, gdzie nie sprawdzę- towar chwilowo niedostępny... Ale gdzieś się w końcu uda.

      A pomysł z wieszakiem ściągnęła z jakiegoś programy tv dla dzieci :) Czyli telewizja nie jest taka zła.

      Usuń
  2. Po pierwsze:
    nigdy nie mów/nie pisz "męczymy matematykę". Po co ten negatywny wydźwięk? "Potrenujmy/poćwiczmy matematykę", a może nawet "Polubmy/pokochajmy matematykę" ;-)

    Po drugie:
    teraz zadaj jej zadanie takie:
    "Wyobraź sobie, że jesteś pilotem samolotu. W Twoim samolocie jest tyle kobiet i tylu mężczyzn. Ile lat ma pilot tego samolotu?"
    (oczywiście podajesz konkretne liczby w zadaniu)
    Czy tego zadania też nie da się rozwiązać?

    Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie. "Męczenie matematyki" było określeniem mojego wczorajszego zmęczenia :) Julka liczenie uwielbia i cały dzień mnie wczoraj zamęczała "Mamusiu, jeszcze jedno zadanie". Stąd tytuł posta :)

      Co do zadania, to dałam jej bardzo podobne i dzięki temu miała wątpliwości, jak to rozwiązać. Zapytałam, ile mam lat, jeśli prowadzę samochód, w którym jedzie Julka, Krzyś i Igła (nasz pies). Podsumowała liczbę osób i zaczęła się śmiać, że mamusia przecież nie ma 3 lat :D A potem próbowała sama układać podobne zadania. Będziemy się dalej tak bawić, bo bardzo się to jej podobało.

      Usuń