poniedziałek, 29 lipca 2013

Przy rosole...

Jemy sobie obiadek. Rosół z makaronem. Na stole jak zwykle stoi butelka Maggi, bez której moje dzieci nie zjedzą ani łyżki. Nagle, po zjedzeniu połowy zupki, Krzyś znacząco patrzy na butelkę i mówi:

- Mamusiu, ja już wcale nie mam czarów

Uwielbiam go! :)

1 komentarz:

  1. Trzy razy przeczytałam, nim zajarzyłam ;). To już ta pora chyba, by się położyć.

    Maggia niech będzie z Wami :).

    OdpowiedzUsuń